Odniosłem sukces, czy poniosłem porażkę?

Odniosłem sukces, czy poniosłem porażkę? I co mają do tego przekonania?

Podczas szkoleń pytam uczestników:

Czy masz czasami poczucie, że poniosłeś porażkę? A sukces? Czy zdarza ci się odnosić sukcesy? Skąd wiesz, że to, co właśnie się stało to porażka, a nie sukces?

Odpowiedzi uczestników są różne. Jednak większość z nich potrafi całkiem dobrze zdefiniować, czym jest porażka, a czym sukces. Kiedy może mogą powiedzieć: „to jest kolejna porażka”, a kiedy: „udało mi się, ale sukces”.

Co jest potrzebne, aby odnieść sukces? Znalezienie odpowiedzi na to pytanie spędzało i wciąż spędza sen z powiek milionom ludzi na całym świecie. Jednak niewiele osób dostrzega, że ludzkim życiem kierują pewne bardzo proste mechanizmy, których zrozumienie i wykorzystanie sprawia, że coś, co wydaje się niemożliwe może stać się rzeczywistością. Awans zawodowy, poprawa warunków ekonomicznych schudnięcie, czy rzucenie palenia, nie zależy ani od siły woli, ani od ciężkiej pracy opartej na ciągłych wyrzeczeniach. Doniosły wkład w zrozumienie tego, co kieruje ludźmi wniósł Zygmunt Freud.

Ponad sto lat ów ojciec psychologii zauważył, że naszym życiem żądzą dwie ogromne siły: ból i przyjemność. Z  jednej strony dążymy do tego, co sprawia nam przyjemność, daje radość, sprawia, że czujemy się dobrze. Z drugiej unikamy tego, co oznacza ból. Zarówno ten fizyczny, jak i ten psychiczny. Te dwie siły są odpowiedzialne za to jakie są nasze wartości i przekonania.  Nasze przekonania obejmują kilka obszarów. Ujmując rzecz w bardzo dużym skrócie przekonania to swego rodzaju generalizacje i reguły, które tworzymy odnośnie tego, co musi się zdarzyć, abyśmy mogli doświadczać danych efektów, emocji, a nawet mieć poczucie zaspokojenia danych wartości.

Tworzymy kilka rodzajów przekonań. Pierwsze to przekonania ogólne dotyczące nas samych, innych ludzi, świata, zwierząt, rzeczy uczuć, emocji, itp. Drugie to reguły, które są swego rodzaju twierdzeniami opisującymi zdarzenia i zjawiska oraz ich relacje. Trzecie to przekonania dotyczące naszej tożsamości: kim jestem, jaka jest moja rola w świecie, czym są i jaki mają sens moje relacje z innymi, itp.

Nasze przekonania, czy też używając innego określenia, wierzenia, są niczym innym jak opisami (regułami), które stworzyliśmy w odniesieniu do otaczającej nas rzeczywistości. Reguły te są on swego rodzaju twierdzeniami lub definicjami. Mogą one brzmieć w sposób następujący:

  • Jeżeli zarabiam kwotę X, to jestem bezpieczny
  • Jeżeli mam spokojną pracę, to jestem szczęśliwy
  • Jeżeli moje dzieci uczę się dobrze, to jestem spełniony
  • Jeżeli kochasz mnie, nigdy nie krzykniesz
  • Jeżeli ktoś mnie lubi okazuje mi to uśmiechem

Każdy z nas ma swój własny arsenał przekonań. Najciekawsze jest jednak to, że każdy ma inne. Bez wątpienia różnimy się między sobą wartościami. I najczęściej to one są powodem wielu konfliktów, które potrafią doprowadzić do takich tragedii, jaka miała miejsce we wrześniu roku 2001. Trudno jest dyskutować o wartościach. Jednak najczęściej to nie różnice na poziomie wartości są powodami konfliktów pomiędzy ludźmi. Możemy mieć te same wartości, ale różne reguły odnośnie tego, co musi się zdarzyć, żeby były one spełnione. Wszystkie niepowodzenia, jakie miałeś z innymi ludźmi pochodzą z nieporozumień spowodowanych zasadami lub wartościami, które te wierzenia ukształtowały. Ty masz własne reguły, jak inni powinni coś robić, zachowywać się i mówić. Ale oni nie żyją według tych zasad, które masz ty. Jak możesz oczekiwać, żeby inni żyli według twoich reguł jeżeli nawet nie oznajmiasz im, jakie one są? A nawet jeżeli oznajmiłbyś, dlaczego mieliby żyć według twoich reguł?

Czy twoje reguły są najlepsze? Możesz powiedzieć: „Oczywiście, przecież wyniosłem je z domu rodzinnego!” A skąd wiesz, że reguły, które zaszczepiono ci w rodzinnym domu są lepsze i ważniejsze od tych, które wyznawano w innej rodzinie? Może nadszedł czas na to, żebyś ocenił swoje reguły, abyś przejrzał się im na nowo? Może warto by było przemyśleć niektóre reguły i tak je zdefiniować, aby stały się łatwiejsze do osiągnięcia? Dlaczego aby być szczęśliwym i spełnionym masz czekać do momentu, kiedy otrzymasz lepiej płatną pracę, albo ujrzysz Kanion Kolorado? Przecież możesz sprawić, żebyś codziennie czuł te uczucia, których pragniesz, zamiast raz na długi czas, kiedy dostaniesz premię, awans lub wygrasz milion.

Co możesz zrobić? Po pierwsze: uświadom sobie, że to są tylko reguły, które są ci wpajane, najpierw do domu rodzinnym, przez środowisko, kolegów, znajomych, media i ludzi, którzy są dla ciebie autorytetami. Te reguły nie są twoje, nie są wynikiem świadomych wyborów. Na szczęście każdy człowiek ma możliwość ich zmiany.

Doskonałym przykładem naszych przekonań i tego, jak je można zmienić, jest to, czym jest dla każdego z nas sukces. Aby mieć poczucie odniesionego sukces musisz najpierw posiadać definicję tego, czym dla ciebie jest ów sukces. Musisz najpierw określić w swoim „słowniku przekonań”, co musi się stać, abyś mógł powiedzieć czy go osiągnąłeś, czy też nie. Nie wierzysz, że tak jest? Spytaj się swoich najbliższych, znajomych, kolegów  w pracy. Zapytaj, skąd wiedzą, czy osiągnęli sukces, czy też nie. Najprawdopodobniej powiedzą ci, że po to, aby mieli poczucie osiągniętego sukcesu, musi się stać to, to i to. Zobaczysz, że dla jednych to praca, w której zarabiają X miesięcznie, samochód klasy Y, kochająca rodzina i własny kąt. Dla kogoś innego będzie to posiadanie niezależności, własnego biznesu, kręgu znajomych… A rodzina? Nie jest dla nich a tak ważna. Jeszcze ktoś inny powie ci, że pieniądze w ogóle nie mają znaczenia, ważne jest zdrowie, rodzina, miłość… To powinien być dla ciebie wystarczający dowód na to, że to tylko twoje przekonania ograniczają cię. Ograniczają, bowiem stawiając sobie wysoką poprzeczkę nie masz szans jej przekroczyć. W roku 1912 rekord świata w soku o tyczce wynosił 4,02 metra, w 82 lata później wynosił 6,14 metra. Działo się to stopniowo. Nikt nie był w stanie w ciągu jednego treningu podwyższyć poprzeczkę o 2 metry i 12 centymetrów. To wymagało czasu i treningów. Jeżeli zatem postawisz sobie poprzeczkę na wysokości 6,14 centymetrów, a jesteś przygotowany do pokonywania czterech metrów, to jedyne, czego możesz się spodziewać to kontuzja. Pozostają dwa wyjścia: albo ćwiczysz intensywniej (co też grozi ci kontuzją) albo obniżasz poprzeczkę. Obniżasz poprzeczkę, czyli ustanawiasz nowe przekonanie. Takie, co musi się stać, abyś osiągnął sukces. Jeżeli twoja definicja sukcesu mówi o określonych warunkach, które muszą być spełnione, abyś miał poczucie sukcesu, zmień ją.

Postaw sobie inne wymagania, takie, które będzie ci łatwiej wypełnić. Gdyby taka nowa definicja mówiła, że jeżeli codziennie nauczysz się jednej rzeczy, choćby małej, to odniosłeś sukces w tym dniu, to jakbyś się czuł? Czy łatwo byłoby osiągnąć taki sukces? A porażka? Zauważ, jak trudno byłoby ją osiągnąć. Czy jesteś w stanie odnieść porażkę? Czy jest to w ogóle możliwe? Musiałbyś niczego się nie nauczyć. Możesz oczywiście powiedzieć, że w ten sposób zaniżasz sobie standardy, a twoje ambicje obniżają loty. Czy jest tak w rzeczywistość? Czy faktycznie obniżasz standardy, kiedy na nowo zdefiniujesz sukces, jako coś, co jest łatwo osiągnąć?

Posted in Artykuły i nowości.