Problem, czy wyzwanie? Jak skutecznie rozwiązywać problemy. Cz. I

Problem, czy wyzwanie? Jak skutecznie rozwiązywać problemy. Cz. I

Skuteczne radzenie sobie z problemami, to jedna z kluczowych umiejętności niezbędnych w życiu. Wiele osób uważa, że problemy to zakała życia. Gdyby ich nie było żyłoby się wspaniale.

To, jak rozwiązywać problemy jest tematem szkolenia pod tytułem „Trening kreatywności”, z którym z dużym powodzeniem prowadzimy w naszej firmie od ponad siedmiu lat.

To, co uczestnicy tego szkolenia są w stanie wypracować po kilkunastu godzinach odpowiedniego przygotowania (teoretycznego i praktycznego) wciąż wprawia mnie z zrumienienie. Ludzka kreatywność, także ta w rozwiązywaniu złożonych problemów jest wręcz nieograniczona.

Zacznijmy jednak od początku.

Spójrzmy co mówi o problemie Słownik Wyrazów Obcych. Pod hasłem:Problem, czytamy: poważne zagadnienie, zadanie wymagające rozwiązania, sprawa, kwestia do rozstrzygnięcia”. Słowo wywodzi się łaciny i greki. W łacinie: problema ~atis „zadanie”, w grece: próblēma próblēmatos: „coś wystającego w przód”.

Jak wynika z definicji problem to nie pierwszy krok ku katastrofie, tragedii, załamaniu i zagładzie, tylko zadanie do rozwiązania, tylko coś wystającego w przód. Zatem, zgodnie z tą definicją, to coś, co niesie ze sobą możliwość rozwoju, nauki, wzniesienia się wyżej.

Spójrzmy zatem na problem właśnie z tej, rozwojowej strony.

Wyobraźmy sobie, że znajdujesz się w środku koła, To koło to krąg Twojego wpływu. Innymi słowy, wszystko to, co mieści się w jego wnętrzu reprezentuje to, na co masz w swoim życiu wpływ. To ludzie, których znasz i sprawy, którymi umiesz kierować. Wszystko, co jest poza tym kręgiem jest tym, czego jeszcze nie znasz, albo czym nie nauczyłeś się jeszcze kierować. Raz na jakiś czas, gdzieś poza nim coś się nagle pojawia. Ponieważ jest to coś, czego nie znasz, lub nie wiesz, co z tym robić, pojawia się naturalny opór, a często także i strach. To coś nazywamy właśnie problem. W pewnym momencie, pod wpływem różnych bodźców  postanawiasz podejść do tego problemu. Dochodzisz do krawędzi tego koła, to tego miejsca, gdzie są Twoje ograniczenia…i….

W tym momencie większość z nas wycofuje się, ponieważ zbliżając się do tej symbolicznej krawędzi nie czujemy się komfortowo. Brak sfery komfortu i bezpieczeństwa sprawia, że wracamy do swojego koła, pozostawiając problem nierozwiązany. Pozostawiając go bez rozwiązania pozostajemy w swoim kręgu wpływu do momentu, kiedy z innej strony kręgu znów pojawi się kolejny, podobny problem. Sytuacja się powtarza tak długo, dopóki nie wytworzy się wystarczająca ilość bólu, która uruchomi dźwignię i dopiero wtedy przechodzimy przez tę barierę.

Kiedy się już to stanie, kiedy przełamiemy tę niewidzialną granicę, nauczymy się jak sobie radzić z podobnymi problemami. Jednocześnie zaczynamy powiększać swój krąg wpływu, a sytuacja, która kiedyś nas przerastała, która przedtem była poza naszymi ograniczeniami, jest teraz w naszym zasięgu. Stajemy się mądrzejsi, silniejsi i lepsi. Potrafimy więcej, umiemy poradzić sobie z nowymi rzeczami, rozwijamy się. Problem, zamiast przyczynić się do kęski, przyniósł nam sukces.

Mija czas i nagle, niewiadomo skąd znów pojawia się, poza Twoim kręgiem wpływu, kolejny problem! I co się stanie tym razem? Jeżeli zaczniesz rozwiązywać nowy problem Twój krąg wpływu znów się powiększy. I tak przez cały czas. Tak wygląda Twój rozwój.

Dlatego problemy to nie coś, przed czym powinniśmy uciekać, tylko coś do czego powinniśmy dążyć. Spójrz na problem nie jak na kłopot, ale jak na wyzwanie. Ciesz się z problemów i błogosław im, po przez nie stajesz się osobą mądrzejszą, silniejszą i lepszą.

Większość osób, które słyszą te słowa mówi: Bzdury, jakby tak wszyscy myśleli…. No właśnie, jeżeli wszyscy myśleliby tak samo i podchodzili do swoich problemów w ten sam sposób, to siedzielibyśmy dzisiaj w jaskiniach i marzli odziani w twarde i cuchnące skóry. Na szczęście są ludzie, którzy wnoszą coś do rozwoju społeczeństw, patrzą na wiele rzeczy z innego punktu widzenia niż reszta. Patrzą tak również na problemy, z którymi się stykają. Traktują je nie jako zło konieczne, przed którym trzeba uciekać, tylko jako sposobność, która niesie ze sobą wiele możliwości.

John F. Kennedy podczas jednego z przemówień powiedział: W  języku chińskim słowo „kryzys”, składa się z dwóch znaków. Jeden oznacza zagrożenie, a drugi sposobność.” Czymże innym jest problem? Z jednej strony zagrożeniem, a z drugiej  czymś, dzięki czemu możemy się rozwijać. To, jak spojrzysz na problem zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeżeli będzie on zagrożeniem, przytłoczy Cię, jeżeli zaś spojrzysz na problem jako na bodziec do rozwoju, do poszerzenia kręgu wpływu, szybko zauważysz, że im więcej problemów rozwiązujesz, tym bardziej Twój krąg wpływu się powiększa.

Większość osób 80% swojego czasu poświęca na problemie, rozpamiętywaniu, analizowaniu, utyskiwaniu, itp. A tylko 20% na jego rozwiązaniu. Właściwe podejście do problemów to zmiana tej proporcji: 20% to koncentracja na problemie, a 80% na jego rozwiązaniu.

Jak zatem podchodzić do problemu i co z nim robić?

Można zastosować metodę czterech kroków.

  1. 1. Pozwól ujść swoim emocjom (jeżeli się pojawią). Możesz się wkurzyć, ale twórczo!
  2. 2. Zmień słowa. Słowa, które wypowiadamy, wpływają na nasz stan emocjonalny. Inaczej czujesz się kiedy powieszjestem wściekły, a inaczej jestem zaskoczony. Dlatego zamiast używać słowa problem, zacznij używać innych określeń. Na przykład: wyzwanie, zadanie, szarada, itp.
  3. 3. Skup się na rozwiązaniu. Tym razem zmień proporcję, tak aby jedynie 20% czasu spędzić na problemie, a 80% na jego rozwiązaniu. Samo wprowadzenie innego nazewnictwo (zadanie, wyzwanie, etc.) sprawi, że Twój umysł zacznie uruchamiać inne zasoby. Sprawdź, jak to działa teraz!
  4. 4. Wciąż i wciąż zadawaj właściwe pytania i oczekuj odpowiedzi. Zastosuj tryb przypuszczający  i zasadę dysocjacji.

O tym, jakie zadawać pytania, w II części.

 

Posted in Artykuły i nowości.